Coraz większe napięcie na granicy polsko-białoruskiej

Coraz większe napięcie na granicy polsko-białoruskiej

Na granicy polsko-białoruskiej narasta napięcie. Problem coraz szerzej komentują media w Europie, w tym w Wielkiej Brytanii. Kryzys humanitarny i działania Aleksandra Łukaszenki, który wykorzystuje imigrantów do swoich celów politycznych, budzą skrajne emocje.

W poniedziałek w pobliżu granicy polsko-białoruskiej znalazła się grupa imigrantów, która liczyła od trzech do czterech tysięcy osób. Okazało się, że ludzie ci przybyli na Białoruś wyczarterowanymi samolotami. Skusiła ich wizja łatwego przedostania się do Europy. Imigranci pochodzą przede wszystkim z Iraku, Afganistanu oraz innych państw Bliskiego Wschodu i Afryki. Wśród koczujących na granicy są mężczyźni, kobiety i dzieci.

W mediach można spotkać się z przekonaniem, że imigranci są zakładnikami w niehumanitarnej grze białoruskiego reżimu. Od ponad dwóch miesięcy wiele osób przebywa w lasach w pobliżu granicy. Z jednej strony są przepychani przez białoruskich żołnierzy na polską stronę, z drugiej natomiast polscy strażnicy graniczni odpierają napór imigrantów. Zdaniem samych imigrantów stosowana jest wobec nich przemoc.

Wczoraj imigranci wraz z zamaskowanymi przedstawicielami służb białoruskich próbowali forsować zasieki w pobliżu przejścia granicznego Kuźnica Białostocka – Bruzgi. Polscy żołnierze i strażnicy graniczni używali gazu pieprzowego, aby uniemożliwić zepsucie drucianego muru. Noc z poniedziałku na wtorek minęła spokojnie, funkcjonariusze nie odnotowali większych ruchów podejmowanych przez imigrantów w celu sforsowania zasieków.

Dołącz do dyskusji:

Komentujesz jako