Chiny upominają, aby Wielka Brytania nie ingerowała w ich wewnętrzne sprawy

Chiny upominają, aby Wielka Brytania nie ingerowała w ich wewnętrzne sprawy

UK oficjalnie wyraża swoje zaniepokojenie sytuacją w Chinach. Mowa głównie o fali przemocy w Hongkongu. Chiński ambasador w Londynie zarzuca państwom zachodnim, w tym Wielkiej Brytanii oraz USA, ingerowanie w wewnętrzne sprawy Chin.

Rzecznik premiera Borisa Johnsona oświadczył, że brytyjski rząd jest zaniepokojony falą przemocy pomiędzy osobami protestującymi a policją. Podkreślił jednocześnie, że UK popiera prawo do pokojowych protestów. Podobne zdanie wyraził rzecznik brytyjskiego ministerstwa spraw zagranicznych. Przywołał on starcia na Uniwersytecie Politechnicznym w Hongkongu, do których doszło kilka dni temu. Wśród osób zatrzymanych były osoby ze służby medycznej, które usiłowały pomóc poszkodowanym.

Chiński ambasador w Londynie oskarża jednak rząd UK o to, że ingeruje w wewnętrzne sprawy Chin, krytykując zarówno władze ChRL, jak i policję. Liu Xiaoming zaznaczył, że wygląda to tak, jakby brytyjski rząd opowiadał się po stronie protestujących. Ambasador skrytykował nie tylko Wielką Brytanię, ale również Stany Zjednoczone. Zaznaczył, że rząd brytyjski oraz komisja spraw zagranicznych Izby Gmin opublikowały raporty o Chinach, w których znalazły się nieodpowiednie uwagi dotyczące Hongkongu.

Hongkong to była brytyjska kolonia, która została zwrócona Chinom w 1997 roku. Za sprawą zawartego porozumienia brytyjsko-chińskiego terytorium to miało zachować szeroką autonomię. Mieszkańcy Hongkongu są jednak zaniepokojeni tym, że Pekin coraz bardziej ingeruje w ich sprawy.

 

Dołącz do dyskusji:

Komentujesz jako