Grenfell Tower: Pełne wzruszenia pożegnanie pary uwięzionej w płomieniach

Grenfell Tower: Pełne wzruszenia pożegnanie pary uwięzionej w płomieniach

Marco Gottardi i jego dziewczyna Gloria Trevisan, architekci z Włoch, pożegnali się ze swoimi rodzinami tuż przed śmiercią.

Para mieszkała na 23. piętrze 24-piętrowego wieżowca Grenfell Tower, który stanął w płomieniach. Włosi prawdopodobnie mieli odciętą drogę ucieczki i jedyne, co im pozostało, to telefony do bliskich. Gloria zadzwoniła do matki i mówiła do słuchawki: "Mam całe życie przed sobą - nie chcę umierać". Zrozpaczeni rodzice zaczęli rejestrować każdy następny telefon córki. Ostatni telefon był o godzinie 4:07 czasu włoskiego, kiedy w mieszkaniu pojawił się dym.

Marco Gottardi w rozmowie telefonicznej z najbliższymi mówił, że wszystkie windy są zablokowane, a na klatce schodowej jest bardzo dużo dymu. "Nic nie możemy zrobić tylko czekać na cud" - powiedział Marco.

Para 27-latków, po ukończeniu studiów architektonicznych przeprowadziła się z Włoch do Londynu. Kobieta znalazła tu pracę i miała rozpocząć nowe życie z chłopakiem.

 

Grażyna P.

Dołącz do dyskusji:

Komentujesz jako
0
0
Anna Bugaj
Anna Bugaj
Sylwia i Magda - moze poczytajcie angielskie wiadomosci na ten temat i powody przez jakie doszlo do tej tragedi zamiast sie bez sensu wymadrzac?
0
0
Sylwia Wiktoria Jałocha
Sylwia Wiktoria Jałocha
Gasnice w Anglii no serio????????????? Wystarczylo by zeby swolocz na papieroska wychodzila na zewnatrz zamiast z wygody palic w domu. 120 mieszkan i wszedzie czujniki dymu wylaczone???????????????? A teraz placz.
0
0
Magda_TwojeUK
Mysle ze mozna bylo uniknac tej tragedii. Czy na kazdym pietrze byly np gasnice? Jakby kazdy szybko ugasil to, co wokol niego, na kazdym pietrze, to moze ludzie by sie wydostali na nizsze pietra, a stamtad wyciagneliby ich strazacy? Ale oczywiscie nikt nie dba o bezpieczenstwo.